Piękne wyzwanie

Prace nad polichromią w prezbiterium kościoła św. Karola Boromeusza w Żyrardowie są niemal ukończone i wierni mogą się cieszyć widokiem pięknych dekoracji – o ich przygotowaniu i przebiegu prac opowiada kierujący pracami Sylwester Piędziejewski, artysta malarz, adiunkt w pracowni malarstwa ściennego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Fragment odtworzonej polichromii w kościele św. Karola Boromeusza w ŻyrardowieOdtworzył pan zabytkową polichromię, choć początkowo wszystko zapowiadało, że w kościele powstanie jednak nowa dekoracja…

Gdy przystępowaliśmy do prac, po dokonaniu kilku odkrywek, wyglądało na to, że trzeba będzie przygotować nowy projekt polichromii. Gdy więc odkryliśmy fragmenty starej, zabytkowej i pięknej polichromii w prezbiterium, byliśmy oczywiście zadowoleni, ale i nieco onieśmieleni wyzwaniem, jakie przed nami stało. Prace przy renowacji są bowiem bardzo trudne, wymagają większych nakładów czasu i wysiłku. Ale wydaje mi się, że warto było.

Czy cała polichromia w prezbiterium jest zabytkowa?

Zabytkowa jest polichromia na górze prezbiterium – ta imitująca niebo. Zabytkowa jest również polichromia na pilastrach, podtrzymujących łuk tęczowy – to w ogóle najstarsza dekoracja, pochodząca jeszcze z końca XIX wieku, z czasu wybudowania kościoła, dość skromna, ale zdecydowaliśmy się ją odtworzyć, bo zachowała się w dobrym stanie.

Poniżej fryzu znajduje się natomiast polichromia, która jest nowym projektem – choć warto wiedzieć, że jest ona zgodna z istniejącą tam wcześniej dekoracją, którą stanowiły medaliony Maryjne i dekoracje kwiatowe nawiązujące tematem i kolorystyką do znajdującego się w ołtarzu głównym obrazu Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Jednak nie zachowały się one w stanie pozwalającym na ich rekonstrukcję, dlatego zdecydowaliśmy się na zastąpienie ich podobnymi medalionami, przeplatanymi medalionami z orłami. Z kolei najnowsze są medaliony z aniołami znajdujące się nad wnękami z boku ołtarza – trzymają one wstęgi z fragmentami hymnu Te Deum.

Sylwester Pędziejewski przy pracy w kościele św. Karola Boromeusza w ŻyrardowieDekoracja jest niezwykle misterna, dopiero z bliska widać, jak wiele jest wzorów, cieni…

Wciąż jeszcze przede mną prace wykończeniowe, wzory do dopracowania! Najwięcej pracy kosztowała całą naszą ekipę konserwatorów i malarzy dekoracja górnej partii prezbiterium. Zanim przystąpiliśmy do prac dekoracyjnych, musieliśmy bardzo starannie i delikatnie usunąć warstwy farby zakrywające zabytkową malaturę, a potem wzmocnić ścianę, bo okazało się, w jak marnym jest ona stanie – cały malunek się sypał, wymagał podklejenia, by nie odpadał. Przy okazji odkryliśmy i to, że ściana w ogóle jest w bardzo złym stanie – widać było, że przez całe lata była zalewana deszczem, że dach wymaga naprawy. Ksiądz proboszcz musiał w trybie nagłym dokonać nieplanowanych na ten czas robót naprawczych na dachu, inaczej nasze prace w ogóle nie miałyby sensu.

Gdy już przystąpiliśmy do prac restauratorskich, mogliśmy podziwiać geniusz projektu. Proszę zwrócić uwagę zwłaszcza na wzór niebieski wypełniający dekorację, jest on namalowany w taki sposób, że sprawia wrażenie ruchu, oko gubi się w nim, odnosi wrażenie, że jest pełen gwiazd i rzeczywiście, co rusz jakąś gwiazdę odkrywa…

I wciąż odkrywa coś nowego – jak na przykład to, że wzór jest niesymetryczny…

Faktycznie. Urzeka mnie także interesujące rozwiązanie, jakim jest namalowanie wstęg łączących witraż z dekoracją na ścianie, wpisujący ten witraż w polichromię. Przyznam, że przystępując do prac zastanawiałem się, jak wpisać witraż w nową dekorację malarską – w jaki sposób go włączyć.

W tej starej polichromii widać talent artysty – wciąż szukam na to dowodu w dokumentach kościelnych – podejrzewam jednak, że polichromia została przygotowana i namalowana przez kogoś z kręgu Władysława Drapiewskiego, który w pierwszych latach XX wieku namalował polichromię w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Płocku. Wskazuje na to wiele elementów poza prawdopodobną zbieżnością czasu powstania polichromii w kościele żyrardowskim jak i w katedrze płockiej.

Typowe dla Drapiewskiego jest nie tylko wykorzystanie motywów w dekoracyjnym pasie – serca Jezusowego, krzyża i kotwicy, czy symboliki Chrystusowej, ale przede wszystkim ulubionych motywów Drapiewskiego, takich jak symbole Tronów i Serafinów. Co ciekawe – jak wynika z dokumentów i fotografii – była to najprawdopodobniej już trzecia polichromia zdobiąca prezbiterium, w poprzednich nie było namalowanych aniołów. Podobne wzory widać zresztą na fragmentach zachowanych dekoracji w sąsiednim kościele, Matki Bożej Pocieszenia, być może  i tam pracowali ci sami artyści.

Prace malarskie trwały cztery miesiące, z czego niemal trzy miesiące zajęła konserwacja sklepienia w prezbiterium, czyli tworzenie wizerunku nieba?

Prace konserwatorskie okazały się bardzo czaso- i pracochłonne, wykonać je należało zgodnie z regułami sztuki – poprzez uzupełnienia brakujących fragmentów, a nie ponowne malowanie dekoracji. Na szczęście, co pragnę podkreślić, w zespole mieliśmy dyplomowanych konserwatorów: Martę Maciągę, Małgorzatę Ujmę oraz artystów malarzy: Krzysztofa Buczaka i Piotra Kolasińskiego. Specjalnie chciałbym natomiast podziękować Marcinowi Kozarzewskiemu i jego firmie Monument Service, którego pomoc była ogromnym ułatwieniem dla wszystkich.

A wkrótce ruszą prace nad dekoracją ścian całego kościoła?

Tak – jak Bóg da – to być może już na wiosnę. Ściany zostaną ozdobione nową polichromią – oszczędniejszą niż w prezbiterium; pomalowany zostanie także sufit warstwą rozjaśniającego laserunku, by w ten sposób dodać światła całemu kościołowi.

Zapraszamy do Galerii, gdzie można obejrzeć zdjęcia polichromii.

I zapraszamy do kościoła św. Karola Boromeusza!