Zespół Wdzięk Anioła – Żyrardów

Nawa główna - kościół św. Karola Boromeusza w Żyrardowie

Szczypta historii

W roku 1976 po otrzymaniu święceń kapłańskich w katedrze płockiej zostałem skierowany do pracy w parafii Nasielsk. Tam odkryłem, jak wielki potencjał radości i piękna wnosi do liturgii Mszy świętej młodzież tworząca zespół wokalno-instrumentalny. Zespół ten powołał do istnienia uzdolniony muzycznie ks. mgr Jan Tuszyński. W tygodniu młodzież gromadziła się na godzinę ćwiczeń, a w niedzielę przewodniczyła śpiewom liturgicznym.

Msza święta i piękny śpiew liturgiczny, poruszająca muzyka i świadectwo wiary składane przez młodych, zaangażowanych ludzi – wszystko to stwarzało przestrzeń, w której człowiek niejako namacalnie doświadczał obecności Boga. Było widoczne gołym okiem, że wiara człowieka uskrzydla, wydobywa na światło dzienne jego niepowtarzalne piękno, odsłania wielką godność człowieka i prowadzi na spotkanie z jego Stwórcą i Panem w wieczności.

zespół w Rypinie

W roku 1980 zostałem skierowany do pracy w parafii św. Trójcy w Rypinie. Tu, przy współpracy z panem Antczakiem, miejscowym organistą, stworzyliśmy scholę składającą się z uzdolnionych muzycznie dziewcząt z klas starszych szkoły podstawowej oraz liceum ogólnokształcącego. We wdzięcznej pamięci przechowuję brzmienie głosów kryształowo czystych Hani Żebrowskiej, Basi Makowieckiej, Eli Kamińskiej, Ani Kozłowskiej i innych.

zespół w Strzegowie

Po roku pełnym bogatych przeżyć wylądowałem w parafii Strzegowo pod Mławą. Tu spotkałem bardzo utalentowanego organistę Ryszarda Bruna. Szybko zaprzyjaźniliśmy się, nawiązaliśmy współpracę i stworzyliśmy scholę młodzieżową oraz czterogłosowy chór parafialny składający się z młodych par małżeńskich.

Młodzież przygotowywała oprawę liturgiczną Mszy świętej, organizowała koncerty, pielgrzymki (Częstochowa, Święta Lipka, Kraków). Razem przeżywaliśmy stan wojenny, wigilijne dzielenie się opłatkiem, studniówkę maturzystów w stanie wojennym, spotkanie z papieżem Janem Pawłem II na błoniach krakowskich, letnie wyprawy nad piękne jezioro pod Nidzicą.

zespół w Chorzelach

Po czterech latach pracy trzeba było opuścić Strzegowo i wyjechać do Chorzel. Tu zacny prałat Witold Biały zaskoczył mnie bardzo swoją wizją Kościoła. W odpowiedzi na postawione mu pytanie, czy podczas akademii poświęconej zamordowanemu księdzu Jerzemu Popiełuszce możemy użyć w kościele akordeonu – uśmiechnął się i powiedział: „Widzę, że jestem bardziej postępowy niż ksiądz, chociaż dużo starszy. Każdy instrument jest pożyteczny i można go użyć do wielbienia Boga, a nawet trzeba”.

W Chorzelach stworzyliśmy zespół wokalno-instrumentalny przy współpracy z panem Józefem Andruszkiewiczem – organistą parafialnym. Wspierał nasze wysiłki Zbigniew Jaroszewski – student Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku oraz gitarzysta, Krzysztof Werde.

zespół w Suserzu

W roku 1987 otrzymałem nominację na urząd proboszcza w Suserzu. Tu spotkałem Radosława Mańkowskiego, organistę niezwykle utalentowanego, który uprawiał swój zawód z pasją. Zachwycał się Mozartem, Beethovenem, Haydnem, Moniuszką, Gomółką i Psalmami Kochanowskiego. Uwielbiał muzykę barokową. Komponował własne utwory i muzykę. Umiał grać na skrzypcach, uwielbiał muzykę organową, zasiadał w wolnym czasie za pulpitem organowym, puszczał wodze fantazji muzycznej i cały kościół w Suserzu wibrował i drżał ze wzruszenia dając się uwieść czarowi dźwięku i rytmu.

Zespół wokalno instrumentalny z Chorzel przyjechał do Suserza, by pokazać miejscowej młodzieży, że wiarę katolicką można wyznawać i przeżywać z entuzjazmem, z pieśnią na ustach i muzyką w sercu. Zespół ten przewodniczył śpiewom liturgicznym na Mszy świętej o godz. 8.10, 9.30 i 12.00. Wzbudził duże zainteresowanie parafian suserskich, podziw i szczerą wdzięczność.

Owocem ich prezentacji, a także woli współpracy miejscowego organisty i proboszcza było zawiązanie się pierwszego zespołu suserskiego, który przyjął nazwę Soli Deo.

zespół Soli Deo

Zespół Soli Deo przez krótki czas urzekał nas krystalicznie czystym głosem i pięknym śpiewem.

Gdy utracił swój entuzjazm i zakończył żywot w historii parafii, opustoszałe miejsce przy mikrofonach zajął kolejny zespół wokalno-instrumentalny o wdzięcznej nazwie Betania. Broniąc się przed hermetycznym zamknięciem przyjmował nowych członków i zachował swoją żywotność do chwili obecnej (tak mi się przynajmniej wydaje, cudownym zrządzeniom Opatrzności Bożej odszedłem z Suserza pod koniec listopada 2008 roku, Bogu niech będą dzięki!).

Betania przewodniczyła śpiewom liturgicznym podczas Mszy świętej w niedziele i święta o godz. 9.30, w czasie trwania rekolekcji adwentowych i wielkopostnych w ramach programu dotyczącego młodzieży.

Betania organizowała również koncerty okolicznościowe, brała udział w festiwalu i konkursie piosenki religijnej w Woźniakowie, Skarżysku Kamiennej, Miliczu, Ożarowie, w warsztatach muzycznych w Skierniewicach. Zdobyte wyróżnienia, nagrody, dyplomy dodawały jej skrzydeł.

W katedrze łowickiej jeden jedyny raz uczestniczyli we Mszy świętej sprawowanej przez biskupa Józefa Zawistowskiego w dniu jego imienin. Piękny śpiew napełnił katedrę. Uczestnicy liturgii na zakończenie zgotowali im gorącą owację.

W czasie pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Łowicza włączona do chóru ogólno-diecezjalnego Betania wraz ze swoim dyrygentem Radosławem Mańkowskim miała swój udział w śpiewie polifonicznym we Mszy świętej sprawowanej na błoniach łowickich.

Oprócz Bretanii stworzyliśmy scholę dziecięcą, która przyjęła nazwę Wdzięk Anioła. Dzieci z klas od II do VI wchodzące w skład Wdzięku Anioła w doskonałej harmonii z Betanią śpiewały na Mszy świętej o godz. 9.30, wyjeżdżały na festiwale piosenki religijnej, rywalizowały z Betanią i wracały z konkursu z nagrodami.

koncert w Suserzu

Gdy remont kościoła został zakończony, w koncercie okolicznościowym wystąpiły cztery suserskie zespoły śpiewacze.

W okolicznościowym koncercie wystąpiły: chór parafialny, zespół młodych par małżeńskich o nazwie Emaus, młodzieżowy zespół wokalno-instrumentalny Betania, zespół dziecięcy Wdzięk Anioła oraz zespół złożony z młodzieży męskiej o nazwie Toreador.

Po otrzymaniu nominacji na urząd proboszcza w parafii św. Karola Boromeusza w Żyrardowie, z dniem 29 listopada 2008 roku, wyjechałem z Suserza. Wyjeżdżając zawierzyłem jeszcze raz całą moją posługę Matce Bożej, czczonej tu w cudownym wizerunku, który stał mi się tak bardzo drogi, że będę go nosił w moim sercu aż do końca mego żywota.

Żyrardów – optymistyczne początki

kościół św. Karola Boromeusza w ŻyrardowieW roku 2008, w parafii św. Karola Boromeusza w Żyrardowie, została podjęta próba powołania do istnienia scholi parafialnej. Przy współpracy z panią Krystyną Majksner – mgr muzykologii – udało się stworzyć studencki zespół wokalno-instrumentalny, który przyjął nazwę „Veritatis Splendor” oraz scholę dziecięcą, która z zaproponowanych 4 nazw przyjęła nazwę „Wdzięk Anioła”. „Veritatis Splendor” przewodniczy śpiewom liturgicznym na Mszy świętej o godz. 9.30 a „Wdzięk Anioła” o godz. 11.00.

mgr Krystyna MajksnerZasługi pani Krystyny Majksner zostały dostrzeżone przez młodzież i nagradzane w różnych uroczystych celebracjach kwiatami. Pani Krystyna przychodziła na ćwiczenia zespołu gustownie ubrana i zawsze przygotowana do prowadzenia ćwiczeń wokalno-muzycznych z młodzieżą. Nigdy nie zdarzyło się, by pani Krysia powiedziała młodzieży „teraz będziemy się razem uczyć” (taka formułka „teraz będziemy się razem uczyć”, znaczy „jestem nieprzygotowany, jestem leń, nie umiem, ale skoro jesteście tu, będziemy razem zapoznawać się z zapisem nutowym utworu, który znajduje się w śpiewniku”).

Ona była już profesjonalnie przygotowana, by uczyć innych, by uczyć powierzony jej trosce zespół. Potrafiła zatroszczyć się o właściwą aranżację wykonywanych utworów, a zachowanie metrum było dla niej świętością, nad którą nie prowadzi się dyskusji.

zespół Veritatis Splendor przed budynkiem plebanii św. Karola BoromeuszaRok 2008, studencki zespół wokalno-instrumentalny „Veritatis Splendor” przed budynkiem plebanii św. Karola Boromeusza. Poczynając od lewej strony, na zdjęciu widzimy Kacpra Dukaczewskiego, który potrafił śpiewać jak rasowy mężczyzna i grać na gitarze, widzimy Kingę Rejner, studentkę medycyny (okulistyka), która umiała łączyć w jedno urodę, miłość do Kościoła, miłość do narzeczonego i piękną barwę głosu, by być wspaniałym darem dla Chrystusa obecnego i zbawiającego w Kościele i przez Kościół. Trzecia z kolei, to Emilka Dukaczewska, wielki talent i serce pulsujące żywą wiarą. Czwarta to Dorota Kacprzak, szczęśliwie zakochana, zakochana z wzajemnością w Bartku, bez kompleksów łączyła dwa strumienie miłości w jedną całość: miłość do Boga i miłość do chłopaka, a efekt zawsze w takim przypadku jest imponujący – śpiew, który porusza i przybliża do bramy nieba. Gitarę trzyma w ręku Rafał Sobieraj, w zespole potrafił z tego instrumentu uczynić pożytek na rzecz dyscypliny rytmu, a czynił to na chwałę Bożą i pożytek uczestników celebracji liturgicznej.