Odbudowa kościoła po pożarze

kościół św. Karola Boromeusza w Żyrardowie po pożarze

Mieszkańcy Żyrardowa byli zszokowani pożarem, wyrażali swój szczery ból z powodu nieszczęścia, manifestowali przywiązanie do tego kościoła i gotowość podjęcia trudu przy jego odbudowie. Oczyścili wnętrze z węgli i popiołu. Uporządkowali. Mimo ulewnych deszczy, kilka razy dziennie gromadzili się ochotnicy z miasta, zbierali wodę z posadzki, by nie nasiąkały mury i wiadrami wylewali ją na zewnątrz. Nie szczędzili ofiar. Ta solidarność w nieszczęściu była wielkim wsparciem dla proboszcza parafii, ks. kanonika Stanisława Wolskiego. Pożar kościoła powierzonego jego administracyjnej i duszpasterskiej pieczy był dla niego osobistym dramatem. Dzięki okazanej mu solidarności w nieszczęściu, zachował hart ducha i wolę zmierzenia są z nowym trudnym wyzwaniem. Zatroszczył się, by wszystkie nabożeństwa odprawiały się zgodnie z obowiązującym harmonogramem. Zgromadził w szybkim tempie stemple na rusztowania. Gorzej było z drewnem budowlanym. Trzeba było uzyskać taki przydział drewna, który wystarczyłby na przeprowadzenie rekonstrukcji dachu. Wojewódzki Wydział Handlu ograniczył limit przydziału tak drastycznie, że żadną miarą nie mógł on pokryć zapotrzebowania. Ksiądz borykał się z tym problemem od lipcowego pożaru przez miesiąc sierpień, wrzesień, październik, listopad, grudzień, styczeń, luty i marzec (osiem miesięcy). Cieśle, z braku materiału, nie mogli wykonać konstrukcji dachu przed nadejściem zimy. Zima w roku 1979 była śnieżna i mroźna. Roboty zostały przerwane. Jesienią kościół był nękany przez ulewne deszcze a zimą przez obfite opady śniegu. Bywały dni zimowe, kiedy na posadzce kościoła i na rusztowaniach leżała 60 cm warstwa śniegu. Mimo takich spartańskich warunków, w dni zwykłe, były odprawiane nabożeństwa w kościele, w pokoiku pod chórem, który wcześniej służył jako kancelaria parafialna. W niedziele odprawiały się w podpiwniczeniu budującej się plebanii. W strumieniach deszczu odbył się tu pogrzeb i wyjątkowy ślub, bo nowożeńcy i goście weselni przeżywali go chroniąc się przed ulewnym deszczem pod parasolkami, które z przezorności zabrali ze sobą udając się do kościoła św. Karola Boromeusza.

Pod koniec marca udało się księdzu proboszczowi zgromadzić niezbędne materiały. Tylko on wie, ile kosztowało go to zdrowia, zszarpanych nerwów, nieprzespanych nocy, upokorzenia, rozgoryczenia. A jednak gdzieś na dnie serca płonął maleńki płomyk nadziei, że z Bożą pomocą, wsparty ludzką życzliwością, doczeka chwili, kiedy zniszczenia wywołane żarłocznym pożarem będą już tylko wspomnieniem, jak zły sen.

Na usunięcie skutków pożaru Konserwator Wojewódzki przekazał 100 tys. złotych, Parafia Ewangelicko-Augsburska 2,5 tys., biskup Miziołek 100 tys., kanclerz Kurii Warszawskiej, ks. Zdzisław Król z polecenia biskupa 200 tys.

Stefan LeśniakW pozyskanie drewna budowlanego zaangażował się osobiście pan Stefan Leśniak, który darzył swego proboszcza szacunkiem i wielką przyjaźnią. Był kierownikiem działu do spraw zaopatrzenia w GS-sie żyrardowskim. Sprowadził deski z Hajnówki. W kwietniu 1979 roku roboty ruszyły pełną parą zarówno przy kościele, jak i przy budowie plebanii. Dzieci przystępujące do I Komunii Świętej 20 maja 1979 roku przeżywały swoją uroczystość w scenerii rusztowań i stempli, ale kościół miał już swój dach pokryty papą budowlaną. Proboszcz parafii ks. Wolski z wdzięczności za pozyskanie desek i sprzedaż dziękował przyjacielowi na wszystkich Mszach świętych sprawowanych w niedzielę, a w poniedziałek rozpętana została przez komunistyczną organizację partyjną wielka burza. Z legalnej sprzedaży zrobiono aferę „drewnianą”. Pan Stefan Leśniak został srogo ukarany za swoją życzliwość i pomoc w zdobyciu materiałów budowlanych. W podeszłym wieku został skazany i umieszczony w więzieniu jako przestępca. Przesiedział w zakładzie karnym pół roku. Wrócił zrujnowany psychicznie i fizycznie i wkrótce zamknął księgę życia doczesnego. „To już był wrak człowieka” tak kończy swoje wspomnienia jego rodzona córka.

Poszycie dachowe wykonane z papy budowlanej, sukcesywnie aż do roku 1984, było pokrywane  blachą miedzianą. Do końca sierpnia wewnątrz kościoła intensywnie pracowali murarze i tynkarze. Usuwali oni przepalone fragmenty ścian, warstwy murów i tynków, dokonywali rekonstrukcji i dokładali starań, by przywrócić kościołowi utracone piękno. Cieśle i stolarze trudzili się nad rekonstrukcją sufitu. Elektryk, pan Socha, założył nową instalację elektryczną. Ślusarz z Międzyborowa, pan Chaber, wykonał 8 żelaznych żyrandoli według projektu inżyniera Potrzebowskiego oraz 16 żelaznych lichtarzy. Natężenie światła, jakie dają zapalone żyrandole, jest wzmacniane dodatkowo przez 4 lampy rtęciowe umieszczone w konstrukcji sufitu w ozdobnych oprawach zaprojektowanych przez tego samego inżyniera.

Nowa instalacja elektryczna w kościele i w plebanii kosztowała w sumie 160 tys. złotych. Malowanie tych dwóch obiektów powierzono panu Józefowi Kuranowi z Żyrardowa i jako honorarium za wykonaną pracę wypłacono kwotę 110 tys. złotych. Katolicy niemieccy za pośrednictwem Kurii Biskupiej ofiarowali parafii ograny elektroniczne. Przed Bożym Narodzeniem usunięto z kościoła stemple i rusztowania, wyposażono kościół w instalację nagłośnieniową. Biskup Władysław Miziołek w odrestaurowanym kościele, 16 grudnia 1979 roku udzielił Sakramentu Bierzmowania 199 osobom.

W roku 1980 stolarz, pan Gontarczyk, uzupełnił wypalone podczas pożaru elementy ołtarza i szafy organowej. Na polecenie proboszcza dokonał demontażu ocalałej zabytkowej balustrady, która tak bardzo była droga ludziom starszym przystępującym do Komunii Świętej na klęcząco. Po przyjęciu Komunii nie musieli korzystać z pomocy młodszych, by dźwignąć się z klęczek. Wystarczyło oprzeć się o balustradę. Wielka szkoda, że z usuniętej balustrady tak niewiele ocalało, uzyskany z niej materiał wykorzystano do konstrukcji bocznych ołtarzyków oraz chrzcielnicy według projektu inż. Antoniego Potrzebowskiego.

25 marca 1981 roku doprowadzono nitkę gazową do kotłowni kościoła. Paweł Rzepecki z Pruszkowa zdobił ołtarze, ambonę, chrzcielnicę, drewniane elementy chóru i szafy organowej szlak-metalem, a pan Jacek Zawistowski, ślusarz z Żyrardowa, wykonał ze stali schody, balustrady, kraty osłaniające okna piwniczne.

Pierwszą wizytację kanoniczną w historii parafii w dniach 26 i 27 września 1981 roku przeprowadził ks. bp Jerzy Modzelewski w towarzystwie ks. mgr. Grzegorza Kalwarczyka. Odrestaurowany kościół został poświęcony przez ks. bpa Władysława Miziołka w czasie sumy odpustowej 8 listopada 1981 roku.

Stolarz wykonał dla kościoła 24 ławki z drewna sosnowego. Artystka – malarka Miazek-Mioduszewska z Warszawy w roku 1982, na zamówienie parafii, namalowała obraz za 35 tys. złotych przedstawiający Jezusa Miłosiernego. Obraz ten poświęcił ks. bp Władysław Miziołek i od tego momentu w historię parafii wpisuje się miesięczne nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Obraz zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, pozostał napis „Jezu ufam Tobie”, który mówi, że Miłosierdzie Boga trwa.

W roku 1980 zakupiono piec gazowy, faviery i inne akcesoria wchodzące w skład instalacji grzewczej. W grudniu instalacja centralnego ogrzewania została uruchomiona. W całej parafii klimat znacznie się ocieplił.

Proboszcz ks. mgr Jerzy Czarnota

ks. proboszcz Jerzy Czarnota

Gdy ks. kan. Stanisław Wolski, proboszcz parafii osiągnął wiek emerytalny, ordynariusz Diecezji Łowickiej, ks. bp Alojzy Orszulik na urząd proboszcza parafii św. Karola Boromeusza powołał ks. kan. mgr. Jerzego Czarnotę. Czego dokonał? W wymiarze ducha osąd pozostawiamy Bogu, w wymiarze materii da się to syntetycznie przedstawić w oparciu o kronikarskie zapiski i dostępne dokumenty:
- Odrestaurował w ciągu dwóch lat (1994 – 1996) uszkodzone w pożarze kościoła organy mechaniczne 14–to głosowe, słynnej firmy Braci Rieger. Remont wykonała firma „Szamal” z Włocławka. Po 20 letniej przerwie organy zagrały 3 listopada 1996 roku na Mszy świętej odpustowej sprawowanej przez ks. bpa Władysława Miziołka.
- Dnia 5 czerwca 1994 roku urządził uroczystości jubileuszowe z racji 50–lecia święceń kapłańskich emerytowanego proboszcza tutejszej parafii ks. kan. Stanisława Wolskiego. Rangę jubileuszu i zasługi Jubilata podkreślała obecność ks. bpa Władysława Miziołka, homilia wygłoszona przez biskupa, w której mówca w sugestywnym szkicu ukazał ofiarną, heroiczną służbę kapłańską Jubilata, koncelebra, której przewodniczył Jubilat otoczony koncelebransami, a byli to: ks. kan. mgr Witold Jaworski i ks. kan. mgr Jerzy Czarnota.
- Dnia 24 czerwca 1994 roku urządził uroczysty pogrzeb Jubilatowi, gdy Pan Bóg w swej niezmierzonej Opatrzności powołał ks. kan. Stanisława Wolskiego do Niebieskiej Chwały, by uhonorować niewiędnącym laurem zwycięstwa jego ofiarną i owocną posługę. W liturgii uczestniczyli dwaj biskupi: ks. bp Alojzy Orszulik – ordynariusz Diecezji Łowickiej i ks. bp Władysław Miziołek – sufragan warszawski.
- Zorganizował Misje święte i połączył je z nawiedzeniem obrazu Jezusa Miłosiernego w dniach 21 – 29 marca 1998 r.

- Z jego inicjatywy parafianie ufundowali nowy marmurowy ołtarz soborowy z medalionem Roku Jubileuszowego 2000. Ufundowali relikwiarz ze srebra i złota i przywieźli relikwie św. Karola Boromeusza z Mediolanu 6 maja 2006 roku, urządzając w tym celu pielgrzymkę autokarową. Położyli chodnik z polbruku wokół kościoła.
- Z jego inicjatywy parafianie położyli chodnik z polbruku wokół kościoła, dzięki czemu przestrzeń zyskała na estetyce i funkcjonalności.
- Z jego inicjatywy 12 listopada 2006 roku ks. bp prof. dr hab. Andrzej Dziuba – ordynariusz Diecezji Łowickiej dokonał uroczystej konsekracji kościoła św. Karola Boromeusza i wprowadził sprowadzone z Włoch relikwie.

Następny rozdział: Włamanie do kościoła. Wpis do rejestru zabytków i lokalizacja