20 – 26 kwietnia 2015 r.

wtorek, 21 kwietnia, św. Anzelma, biskupa i doktora Kościoła
czwartek, 23 kwietnia, uroczystość św. Wojciecha
biskupa i męczennika, patrona Polski
26 kwietnia, IV Niedziela Wielkanocna

kościół św. Karola Boromeusza w Żyrardowie

Intencje mszalne na bieżący tydzień

Czytania na dziś w serwisie opoka.org.pl

Ogłoszenia na bieżący tydzień

Zmartwychwstały Pan zamienia łańcuch grzechu, którym spętało nas zło, na złoty łańcuch Swojej Miłości

Homilia wygłoszona w III Niedzielę Wielkanocną, 19 kwietnia AD 2015

I. Świadectwo świętego Piotra: Bóg wskrzesił Jezusa z martwych, jesteśmy świadkami tego wydarzenia

Przeżywamy okres wielkanocny. Czcimy Jezusa zmartwychwstałego, zwycięzcę śmierci i grzechu. Nienawiść i gwałt ludzi nie zatrzymały Jezusa w pół drogi w realizacji Bożego planu zbawienia, nie zapanowały nad Nim, nie zawładnęły Jego sercem. To miłość odniosła zwycięstwo. Dziś słyszymy składane świadectwa, które nam o niej mówią. Dla Apostołów Jezus został wykreślony z księgi żyjących, tak im się zdawało. Umarł i basta. Nie istniała już żadna nadzieja. Lecz oto pierwszego dnia tygodnia, Oni Go spotykają żywego. Jako żyjący pojawia się pośród nich, zasiada do stołu, spożywa posiłek. Dla nich to niesamowite wydarzenie staje się początkiem wielkiej przygody.

W Dziejach Apostolskich św. Łukasz przedstawia nam ich relacje. Dzisiaj, tuż przed chwilą wysłuchaliśmy świadectwa św. Piotra, który uzdrowił człowieka chorego od urodzenia. On zwraca się do tłumu zdumionego tym zaskakującym faktem i wyjaśnia wszystkim, że moc uzdrawiająca nie jest jego własnością. Źródłem tej mocy jest Jezus, który umarł i zmartwychwstał. On, Chrystus jest sprawcą całego cudownego zdarzenia.

Aby zrozumieć ten cud, trzeba wyjść od zapowiedzi zmartwychwstania i wiary w Jezusa Chrystusa. To świadectwo o Jezusie, Synu Bożym, było przekazywane z pokolenia na pokolenie. Do nas należy obowiązek przekazania tego świadectwa niejako płonącej pochodni, blasku Prawdy, świadectwa, że Jezus zmartwychwstał, pokonał grzech i śmierć, obdarował człowieka miłosierdziem Bożym i przebaczeniem, nie tylko wierzącym, lecz także tym, którzy rozważają możliwość organizowania ich życia bez Boga, poza Bogiem, a nawet wbrew Bogu – a nawet tym, którzy taki projekt już realizują. Jezus pragnie, by dobra nowina była przepowiadana wszystkim.

II. Grzeszy ten, kto zamyka się na miłość Boga, wyklucza siebie z przestrzeni Bożej miłości i miłosierdzia

List świętego Jana Apostoła podąża w tym samym kierunku. Zmartwychwstanie i wywyższenie Jezusa są bogactwem nadzwyczajnym dla wierzących. Święty Jan nas zachęca, aby trwać w łasce uświęcającej, aby już nie wracać do grzechu, aby już nie grzeszyć! Grzech, który on wskazuje palcem, grzech, który on oskarża, ujawnia, to jest realizowana koncepcja życia bez Boga, poza obszarem miłości Boga, tak jakby Bóg nie istniał, usunięcie Boga poza margines w swoim życiu osobistym i rodzinnym.

Grzech zerwania transmisji wiary w rodzinie! Grzech ojca i matki! Zaniechanie ewangelizowania własnych dzieci. Kompletny brak troski rodziców, by otworzyć dzieciom oczy błogosławione owoce ofiary Mszy świętej, na piękno duszy dziecka, które rzeźbi się w głębokim przeżyciu liturgii świętej. Antidotum na zwątpienie, rozpacz, patologię. Z Jezusem nie ma takiej sytuacji, w której człowiek byłby skazany na rozpacz, zwątpienie w sens życia i miłosierdzie Boże po upadku, nawet po bardzo bolesnym upadku, nawet po bardzo haniebnym upadu.

Jezus jest naszym „Adwokatem”, Jezus jest naszym „Obrońcą”. W Nim świat jest pojednany, jest bliski Bogu. Oto dobra nowina o najwyższym znaczeniu. Trzeba uczynić wszystko, by ona była głoszona w naszej rodzinie, w Żyrardowie, w Polsce, wszędzie, na całym świecie. Chrystus zmartwychwstały nigdy nie zrezygnuje z realizacji programu zbawienia, niezłomnej woli przyprowadzenia wszystkich ludzi do Boga.

III. Kiedy człowiek rozpozna i przyjmie Jezusa żywego, nie może Go zachować tylko dla siebie

Ewangelia nam donosi, jak uczniowie z Emaus rozpoznali Chrystusa zmartwychwstałego po łamaniu chleba. Wracają natychmiast do Jerozolimy (a to dwie godziny marszu), aby oznajmić dobrą nowinę pozostałym uczniom. Kiedy człowiek rozpozna i przyjmie Chrystusa żyjącego, nie może zachować Go tylko dla siebie. Człowiek ma ochotę krzyczeć odkryciu na cały świat. Wszyscy jesteśmy posłani, aby świadczyć o wierze, która nas ożywia. Żąda się od nas, by nie pozostawać z naszą wiarą tylko wśród chrześcijan, w wnętrzu Kościoła. Nasze świadectwo powinno dotknąć wszystkich ludzi, a szczególnie tych którzy żyją na „peryferiach”.

IV. Aby być prawdziwymi misjonarzami Chrystusa, zwiastunami, musimy napełnić się Jego obecnością, dać się przeniknąć Jego obecnością, Jego światłem, Jego miłością

Jego światło, Jego miłość mamy przekazywać światu dzisiaj. Jeśli nie będziemy mieli czasu na modlitwę, by Go przyjąć, na Mszę świętą, by Go przyjąć, na lekturę Pisma Świętego, szczególnie Nowego Testamentu, by Go przyjąć, na lekturę dobrej prasy czy książki katolickiej, by Go przyjąć, w naszym życiu nic się nie wydarzy. Będziemy jak sól zwietrzała, która do niczego się nie przyda. Ewangelia dzisiejszej niedzieli nam przypomina, że uczniowie z Emaus przeżyli dwa ważne momenty: pierwszy moment – to przyjęcie Słowa Bożego: odczytali na nowo, co mówi Mojżesz i prorocy, drugi moment to udział w Łamaniu Chleba: to jest określenie biblijne Eucharystii. To tam, jesteśmy zaproszeni, by czerpać moc ducha do wypełnienia misji, którą Pan nam powierza.

Przywołam tu piękne dwa świadectwa wagi Mszy świętej i wiary. Andzia, nasza parafianka, przygotowująca się do I Komunii świętej, powiedziała: „Gdy jestem na Mszy niedzielnej, czuję, że jestem blisko Boga. Wiem, czego nie powinnam, a co powinnam robić. Poznaję bliżej życie Pana Jezusa i Boga. To taka nauka, która przybliża mnie i innych do Boga. Niedziela bez Mszy Świętej to tak jakby nie niedziela”. I drugie świadectwo: czytamy w historii rzymskiej, że Agrypa był przez 6 miesięcy więźniem cesarza Tyberiusza, następca cesarza wypuścił go na wolność z gestem, pełnym szczodrobliwości; dał bowiem cesarz Agrypie łańcuch złoty, tyle ważący, ile łańcuchy żelazne, którymi tak długo był skuty, chcąc mu przez to wyrazić, iż pragnie przywiązać go, ale dobrodziejstwami równie wielkimi, jak ciężkimi były żelazne więzy, jakimi skrępował go Tyberiusz. Tak i z nami postępuje Pan Jezus, jeśli w czasie Mszy św. przystępujemy do Komunii św. Przez Mszę św. przypomina nam Swoją Mękę, uwalnia nas od łańcuchów żelaznych, jakimi nas spętał szatan, a w Komunii św. przykuwa nas złotymi łańcuchami Swojej miłości.

Papież Franciszek nas poucza: „Radość Ewangelii wypełnia serca i całe życie tych, którzy spotykają Jezusa. Ci, którzy pozwalają się ocalić Jezusowi, są wyzwoleni z grzechu, smutku, pustki wewnętrznej, z izolacji społecznej. Z Jezusem Chrystusem radość rodzi się i zawsze się odradza”. Prosimy Cię, Panie, otwórz nasze serca na tę radość, która płynie z Ewangelii. Niech Twoje Słowo będzie naszym pokarmem i naszym skarbem na każdy dzień. Do kogóż pójdziemy, Panie, Ty masz słowa Życia wiecznego.

Ks. Stanisław Puchaczewski

powrót na górę strony